Ostatnio odwiedził mnie kolega z Polski, ja wziąłem tydzień urlopu i trochę wspólnie podróżowaliśmy dookoła Malezji. Na początku pojechaliśmy na kilka dni na wyspę Langkawi. Miejsce bardzo fajne, a na dodatek cała wyspa jest strefą bezcłową. Czyli koszt alkoholu na tej wyspie jest jakieś 2-3 razy mniejszy niż w pozostałej części Malezji. No i nie oszukujmy się… Połączenie kolegi z Polski ze strefa bezcłowa daje “urlop po którym trzeba odpocząć”. Dlatego nie będę rozpisywał się specjalnie o tej wyspie, ani o wyspie Penang na którą zajechaliśmy zaopatrzeni w “pamiątki” z Langkawi.

Dalsza i krótsza część podróży opierała się w mniejszym stopniu na konsumpcji alkoholu, a bardziej na aktywności fizycznej. Pojechaliśmy na Cameron Highlands – miejsca położonego około 1500 m. n.p.m. Tam udaliśmy się na trekking pośród rozległych pól herbaty oraz różnego rodzaju lasów.

Raflezja – największy kwiat na świecie

Mieliśmy dość spore szczęście, bo udało nam się zobaczyć największy kwiat na świecie – Raflezję. Może on osiągnąć do 1 metra średnicy i wagę 10 kg. Mówię tutaj o dużym szczęściu nie dlatego, że jakoś specjalnie chcieliśmy zobaczyć ten kwiat. Szczęście trzeba mieć dlatego, bo kwiat ten kwitnie tylko przez 5-7 dni i to na dodatek tylko raz na kilka lat. Dodatkowo występuje tylko i wyłącznie w tym obszarze Azji.

Kolejnego dnia wstaliśmy o 5.30 rano gdy było jeszcze zupełnie ciemno. Plan był prosty – pójść na plantację herbaty i zrobić kilku zdjęć o wschodzie słońca. Po około godzinnym marszu, gdy zaczynało się już świtać, znaleźliśmy obraną wcześniej plantację z kilkoma tabliczkami w stylu: “Teren prywatny” / “Zakaz wstępu” / “Wchodzisz na własne ryzyko”… No ale nie po to szliśmy taki kawał drogi w nocy, żeby taki mały szkopuł nas zawrócił  Na miejscu zgodnie z planem strzeliliśmy trochę zdjęć i około godziny 9 byliśmy z powrotem w hostelu. Nikt nas nie poszczuł psami, na policje też nikt nie dzwonił, a nawet jak dzwonił to zdążyliśmy wcześniej wyjść. Tak więc obeszło się bez większych problemów.

Urlop może i krótki, ale zdecydowanie dobrze jest móc z kimś porozmawiać po polsku nawet przez te kilka dni 🙂