O blogu

Kilka lat temu wydałem większość swoich oszczędności na zakup 2 biletów lotniczych. Pierwszy był z Polski do Nowej Zelandii, a drugi z Nowej Zelandii do Tajlandii. No i na tym mój plan się z grubsza kończył…

Na początku otworzyłem zamkniętą grupę na facebooku dla najbliższych, gdzie miałem pisać czy jeszcze żyje, a jeśli tak, to jak mi się żyje. Dostawałem jednak trochę pytań od różnych znajomych co tam / jak tam, więc stwierdziłem, że skoro i tak miałem pisać co u mnie, to łatwiej będzie stworzyć otwartą grupę. I tak też powstał mój blog na Facebook-u.

Umieszczałem tam informacje o miejscach, które odwiedzałem i o tym co mnie spotykało. A co mi się dokładniej przydarzyło odkąd opuściłem Polskę? Po półtoramiesięcznej podróży autostopem dookoła Nowej Zelandii, przeniosłem się do Azji gdzie spędziłem około 1,5 roku i odwiedziłem 7 różnych krajów. Wróciłem na chwilę do Polski żeby odwiedzić rodzinę i przyjaciół oraz zająć się szukaniem pracy. W końcu trzeba jakoś zarobić na dalsze podróże. Byłem prawie pewien, że wracam do Azji, a konkretnie do Hong Kongu. Zanim jednak skupiłem się na poważnie na szukaniu pracy zadzwonił do mnie jakiś człowiek – nie wiem skąd miał mój numer – i zapytał czy nie potrzebuje pracy. Okazało się, że szukają kogoś do pracy w branży IT w Czechach, a dokładnie rzecz biorąc w Pradze. Co prawda pracownik którego szukają musiał znać inne technologie, niż te którymi ja się zajmuję więc nie była to oferta dla mnie, ale ta Praga… Byłem tam kilka lat temu i świetnie spędziłem czas. Zacząłem przeglądać zdjęcia, jak wygląda to miasto, co można tam zobaczyć, czytać artykuły jak się tam żyje, itp.

Po około półtora miesiącu od tej rozmowy telefonicznej miałem już wynajęte mieszkanie i pracowałem w Pradze…

I tak od jakiegoś czasu mieszkam i pracuje w Czechach. Żyje sobie bez zbędnych ciśnień, zmartwień i bez pośpiechu. Systematycznie odkładam pieniądze na kolejne podróże, a w międzyczasie postanowiłem naprawić coś, co mi urągało od dłuższego czasu. Przez ponad pół życia zajmuje się tworzeniem stron internetowych / front endem. Dokuczał mi zawsze fakt, że treści, które publikuję na blogu, nie są w postaci strony internetowej, tylko wrzucam je jako posty na tablicę na fb. Siadłem więc na kilka dni do komputera, i przerobiłem mojego Facebook-owego bloga na stronę internetową, którą teraz przeglądasz.

Na początek wrzucam tutaj treści, które do tej pory były opublikowane na facebooku. Teraz będę kontynuował publikowanie nowych treści tak jak chciałem – na mojej stronie internetowej, a fb będzie pełnił raczej funkcję powiadamiania o nowych postach.

Dzięki za odwiedziny i do usłyszenia!