Tag

Podróż

Browsing

Widoków na góry brak

Pomysł wyjazdu w Bieszczady zimą chodził mi po głowie od kilku lat i w końcu udało się go zrealizować. Plan był zacny, pierwszego dnia chcieliśmy wejść od strony Ustrzyk Górnych na Tarnicę i zejść od strony Wołosatego. Ale wiadomo jak to z planami bywa. Człowiek czasem myśli, że piernie, a … no wiadomo, może wyjść inaczej… W każdym razie w dolnych partiach gór, kiedy szliśmy jeszcze przez las, wszystko wydawało się być OK. Kiedy jednak weszliśmy na mniej porośnięty drzewami obszar, wiatr wiał mocno, a widoczność była maksymalnie na kilkadziesiąt metrów. Gdy odeszliśmy od jednego słupka wyznaczającego trasę na taką odległość, że straciliśmy go z oczu, a kolejnego nadal nie było widać, zdecydowaliśmy się zawrócić. Taka podróż zajęłaby nam za dużo czasu i nie wiadomo jaki byłby jej ostateczny efekt. Zresztą widoków z Tarnicy i tak byśmy nie mieli żadnych. Kolejnego dnia przez Połoninę Wetlińską chcieliśmy dojść do Chatki Puchatka,…

Singapur – czy pieniądze to wszystko

Jakiś czas temu odwiedziłem Singapur i uczucia mam dość mieszane. Jak dla mnie to państwo – miasto jest swojego rodzaju dylematem moralnym. Dotyczy on tego, ile wolności człowiek jest w stanie poświęcić, żeby żyć w luksusie. Gdy przyjechałem do Singapuru, przywitały mnie wysokie i nowoczesne wieżowce, czyste ulice, dużo zieleni i bardzo dobre rozwiązania komunikacyjne. O poziomie rozwoju może świadczyć chociażby sam fakt, że 25% państwa zostało sztucznie usypane na Cieśninie Singapurskiej w przeciągu kilkudziesięciu ostatnich lat. Rozmawiając z tutejszymi mieszkańcami dowiedziałem się też, że średnie zarobki to około 10 000zł miesięcznie. No i wszystko wydaje się być idealnie. Czysto, wszystko działa sprawnie, zarabia się dobrze i na pierwszy rzut oka nie ma się do czego przyczepić. No tylko, że właśnie to się chyba tylko tak wydaje. Jako Polak mam tą wrodzoną niechęć do ingerowania przez państwo w życie zwykłych obywateli. A w Singapurze jest to odczuwalne aż do bólu.…

Pola herbaty w Malezji

Ostatnio odwiedził mnie kolega z Polski, ja wziąłem tydzień urlopu i trochę wspólnie podróżowaliśmy dookoła Malezji. Na początku pojechaliśmy na kilka dni na wyspę Langkawi. Miejsce bardzo fajne, a na dodatek cała wyspa jest strefą bezcłową. Czyli koszt alkoholu na tej wyspie jest jakieś 2-3 razy mniejszy niż w pozostałej części Malezji. No i nie oszukujmy się… Połączenie kolegi z Polski ze strefa bezcłowa daje “urlop po którym trzeba odpocząć”. Dlatego nie będę rozpisywał się specjalnie o tej wyspie, ani o wyspie Penang na którą zajechaliśmy zaopatrzeni w “pamiątki” z Langkawi. Dalsza i krótsza część podróży opierała się w mniejszym stopniu na konsumpcji alkoholu, a bardziej na aktywności fizycznej. Pojechaliśmy na Cameron Highlands – miejsca położonego około 1500 m. n.p.m. Tam udaliśmy się na trekking pośród rozległych pól herbaty oraz różnego rodzaju lasów. Mieliśmy dość spore szczęście, bo udało nam się zobaczyć największy kwiat na świecie – Raflezję. Może on…

Ramadan w Malezji

W kulturze islamskiej, w dziewiątym miesiącu kalendarza muzułmańskiego odbywa się ramadan. Muzułmanie uważają, że to właśnie w tym czasie zaczęło się objawianie Koranu. Z tego co się dowiedziałem, dla uczczenia tego wydarzenia, podczas ramadanu wszystkich muzułmanów powyżej 10 roku życia obowiązuje ścisły post. Od wschodu do zachodu słońca nie mogą jeść, pić palić tytuniu, uprawiać seksu ani kłamać Allahowi. Zastanawia mnie więc fakt jak to jest z tym kłamaniem poza ramadanem, ale już w ten temat się nie zagłębiałem 🙂 W każdym razie dla mnie, osoby nie związanej z islamem, ale mieszkającej w Malezji – kraju muzułmańskim, ramadan ma swoje zalety. Otóż muzułmanie, późnymi popołudniami, przez okres całego ramadanu organizują targowiska, na których można kupić na prawdę bardzo smaczne jedzenie 🙂

Pola ryżowe na Filipinach

Gdy obudziłem się na Fortune Island miałem w planach jeszcze tego samego dnia pojechać do Manili — stolicy filipin — a tam spotkać z lokalną mieszkanką, by wspólnie udać się na tarasy ryżowe. Wszystko miałem zaplanowane ze sporą nadwyżką czasu, ale okazało się, że statek, który miał nas zabrać z wyspy, będzie miał 4h opóźnienia. Z jednej strony fajnie, bo miejsce do odpoczywania było doskonałe. No, ale jeśli chodzi o czas podróży, to już nie było tak kolorowo. Ze sporym kombinowaniem, udało mi się zdążyć po kilkugodzinnej podróży, dosłownie kilka minut przed odjazdem busa. Dalsza podróż zajęła nam całą noc i na miejscu, w Banaue, byliśmy o świcie. Tam po śniadaniu kazano wsiąść nam na dach samochodu terenowego i tak przejechaliśmy kilka kilometrów do miejsca rozpoczęcia trekkingu. Przede wszystkim mogę powiedzieć, że warto odwiedzić to miejsce. Po pierwsze — miejsce zapiera dech w piersiach. Po drugie — rozmawiałem z lokalnymi…

Nocleg na wyspie

Jakiś czas temu dostałem kontrakt na 6 miesięcy w Kuala Lumpur + mam do tego kilka prywatnych projektów, więc niedługo zaczynam pracę pełną parą. Przed tym projektowym maratonem i podczas oczekiwania na wizę pracowniczą, postanowiłem jednak wyrwać się gdzieś przynajmniej na kilka tygodni. Wybór padł na Filipiny. Planując podróż, jeden chłopak z couchsurfingu zaproponował mi, że zamierza ze swoją koleżanką zorganizować trekking dzień po moim przylocie. Zamierzają spędzić noc w namiocie i jeśli mam ochotę, to mogę się do nich przyłączyć. Cała akcja miała się odbyć niedaleko Manili, stolicy Filipin, do której miałem wykupiony bilet. Nie mogli mi jednak zaproponować noclegu w ich mieszkaniach na pierwszą noc. Z tego też powodu w oczekiwaniu na trekking, zaakceptowałem pierwszy nocleg u innej dziewczyny z CS. Oczywiście jak to w podróżach organizowanych przeze mnie bywa, po raz kolejny nie wszystko poszło zgodnie z planami. I po raz kolejny nie mogę mówić, że na…

Penang Island

Kilkanaście dni temu, będąc na północy Tajlandii wsiadłem w autobus, następnie w pociąg, a na końcu w busa i taką kombinacją dotarłem do Malezji, na wyspę Penang. Postanowiłem osiąść tutaj na trochę i zająć się szukaniem pracy, żeby zarobić na dalsze wojaże. W każdym razie po kilkudziesięciu godzinach podróży i pokonaniu prawie 2000 kilometrów, gdy za oknem busa panował już zmrok, dotarłem na miejsce. Znalazłem zakwaterowanie w jakimś 20 osobowym pokoju i poza rzęsistym deszczem, wiele się tego wieczoru już nie wydarzyło. Za to następnego dnia z samego rana ruszyłem na poszukiwanie pokoju na dłuższy pobyt. Znalazłem w internecie jedno z tańszych ogłoszeń i wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że w ogłoszeniu znajdowała się informacja: “wynajmę tylko mężczyznom”. Początkowo pomyślałem, żeby to olać, bo to pewnie ogłoszenie jakiegoś pedała. Po chwili jednak fantazja mnie ponisła i pomyślałem, że może jednak zastanę tam cycatą Azjatkę, która czeka na księcia z…