Tag

Farma

Browsing

Mieszkałem przez tydzień u przypadkowo spotkanego człowieka

Minęło kilka godzin, zanim po ustaleniu miejsca spotkania, pojawił się na nim mój nowy pracodawca. Starszy mężczyzna z dużym brzuchem, siwymi włosami i brodą, przypominał bardziej Świętego Mikołaja niż farmera. Docelowe mieliśmy jechać do niego, ale przedtem chciał załatwić jeszcze kilka swoich spraw. Droga trochę mi się dłużyła, ale kierowca jakby czytając w moich myślach, zapytał czy nie mam ochoty na piwo. Z uśmiechem na twarzy otworzyłem butelkę, po czym kierowca poprosił, żebym jemu też otworzył jedną. Trochę mnie to zdziwiło, bo nie przywykłem do tego, żeby ktoś kierował i popijał piwo w tym samym momencie, ale co tam. W końcu to mój pracodawca, wiec nie będę dyskutował. Jako ostatnie miejsce, obrał odwiedziny swojego kolegi. Gdy zajechaliśmy, zawołał mnie i poszliśmy we 3 do garażu. Tam po krótkiej rozmowie, wyciągnął marihuanę, rozpalił, podał koledze, a kolega mi. Myślę sobie, jak nie zapale to stwierdzą, że jestem popierdułka, a nie farmer.…